Przejdź do treści
Tracker30 października 2026: OpenAI ChatGPT Ads: automatyczne przepisywanie reklam od 30 października 2026

Wirtualna Polska i prokuratura: spór o ochronę źródeł dziennikarskich

Prokuratura w Bydgoszczy zabezpieczyła telefon dyrektora szpitala, który rozmawiał z reporterem WP. Redakcja mówi o obejściu tajemnicy dziennikarskiej. To test, czy ochrona źródeł obejmuje rozmówców dziennikarzy.

Redakcja polska.marketing · zaktualizowano · 4 min czytania

Szaro-czerwony budynek Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy przy ul. Okrzei, przeszklona klatka schodowa i wejście za ogrodzeniem
Fot. Pit1233 / Wikimedia Commons, CC0 (kadr) · źródło · licencja
W tym tekście: 5 części
  1. Co się wydarzyło
  2. Gdzie przebiega linia sporu
  3. Dane i fakty, które można zweryfikować
  4. Co to oznacza dla marketerów w Polsce
  5. Podsumowanie

Spór Wirtualnej Polski z Prokuraturą Okręgową w Bydgoszczy dotyczy pytania, które wykracza poza jedną publikację. Chodzi o to, czy śledczy mogą dotrzeć do źródeł dziennikarza przez telefon jego rozmówcy bez wcześniejszej kontroli sądu. Redakcja twierdzi, że tak się stało. Prokuratura odpowiada, że tajemnica zawodowa wiąże dziennikarza, a nie jego rozmówcę. Na razie trwa wyłącznie postępowanie przygotowawcze. Sprawę opisały 28 października 2026 roku Wirtualnemedia.pl i sama WP.

Co się wydarzyło

Punktem wyjścia jest publikacja WP z 7 kwietnia 2026 roku o zabiegu, który 15 marca przeprowadzono w publicznym szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim u krewnego senatora Tomasza Lenza. Według doniesień mediów późniejsza kontrola NFZ wykazała nieprawidłowości, a na placówkę nałożono karę w wysokości 134 tys. zł. Senator złożył zawiadomienie. Śledczy prowadzą dwa wątki: jeden dotyczy samego zabiegu, drugi ujawnienia informacji o pacjencie, co opisuje m.in. Do Rzeczy.

W czerwcu organy ścigania zwróciły się do redakcji o wskazanie źródeł. WP odmówiła, powołując się na obowiązek ochrony informatorów. Potem, jak relacjonuje redakcja, prokurator przesłuchał jako świadka dyrektora szpitala Mariusza Trojanowskiego i zażądał wydania jego telefonu. W postanowieniu miały się znaleźć imię, nazwisko i numer telefonu reportera Michała Janczury.

WP wnioskuje z tego, że śledczy wcześniej przeanalizowali bilingi dyrektora. Rzeczniczka bydgoskiej prokuratury Agnieszka Adamska-Okońska potwierdziła zabezpieczenie telefonu, który jej zdaniem mógł posłużyć do przekazania informacji. Zapewniła, że nie sprawdzano bilingów dziennikarza. Nie ujawniła zakresu analizy urządzenia.

Gdzie przebiega linia sporu

Redakcja twierdzi w swoim tekście, że telefon zabezpieczono bez zgody sądu. To jej ocena, a prokuratura nie przedstawiła publicznie szczegółów podstawy prawnej. Dostępne źródła nie rozstrzygają więc, czy procedura była zgodna z prawem.

Wirtualna Polska

@wirtualnapolska · 28 października 2026

X

🔴Skandaliczny ruch prokuratury po śledztwie WP! Tak zabija się wolność słowa Tajemnica dziennikarska nie jest przywilejem redakcji czy autorów. Jest gwarancją daną obywatelom: każdemu, kto ma odwagę opowiedzieć o nieprawidłowościach w instytucjach publicznych. Dlatego stanowczo...

Zobacz wpis na X oryginał ładuje się z X po kliknięciu
Oficjalne konto Wirtualnej Polski, strony sporu, stanowczo sprzeciwia się działaniom prokuratury i broni tajemnicy dziennikarskiej jako gwarancji dla informatorów.

Spór dotyczy interpretacji gwarancji. Według Wirtualnemedia.pl obowiązek ochrony źródeł wynika z art. 15 prawa prasowego. Z kolei art. 180 § 3 kodeksu postępowania karnego wyłącza możliwość zwolnienia dziennikarza z tajemnicy co do danych identyfikujących informatora, który zastrzegł anonimowość. Art. 10 Europejskiej konwencji praw człowieka, jak wskazuje portal, przewiduje uprzednią kontrolę sądu lub innego niezależnego organu nad dostępem do materiałów, które mogą ujawnić informatorów.

Adwokat Konrad Siemaszko z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka uznał, że ochrona obejmuje także materiały na telefonie osoby kontaktującej się z dziennikarzem, a dostęp do nich powinna poprzedzić kontrola sądowa. Wirtualnemedia.pl cytuje go w wypowiedzi dla WP. Prokuratura stoi na stanowisku odwrotnym. Redakcja ma jeszcze jedną obawę: informacje o jej pracy mogły trafić do akt, do których senator ma dostęp jako strona postępowania.

Krytyka pojawiła się także wśród polityków obozu rządzącego. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powiedział WP, że dowiedział się o sprawie z mediów; z tytułu materiału wynika, że zamierza ją zbadać. Według Wirtualnemedia.pl sprawę skrytykował też poseł KO Roman Giertych. Wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski ocenił z kolei, że sprawą powinien zająć się minister Żurek.

Dane i fakty, które można zweryfikować

Warto oddzielić to, co potwierdzone, od deklaracji. Potwierdzone przez prokuraturę jest zabezpieczenie telefonu i brak sprawdzania bilingów dziennikarza. Deklaracją WP pozostają: brak zgody sądu, ultimatum wobec dyrektora oraz przekonanie, że celem było dotarcie do informatora. Janczura mówi w Wirtualnemedia.pl, że jego informatorzy są bezpieczni, a problemem jest efekt mrożący dla innych osób.

Redakcja jest stroną sporu, więc nie występuje w roli niezależnego obserwatora. Trzeba też pamiętać o wątku pobocznym: kontakty Janczury z dyrektorem dotyczyły również innych tematów, m.in. podziału środków z Krajowego Planu Odbudowy. To komplikuje wnioskowanie, że telefon służył wyłącznie do ustalenia źródła tej jednej publikacji.

Co to oznacza dla marketerów w Polsce

Dla marek i agencji sprawa jest sygnałem ryzyka, choć nowych przepisów nie wprowadza. Konkretne kroki do rozważenia:

  • Relacje z mediami i PR. Osoby, które przekazują dziennikarzom informacje z wewnątrz organizacji, mogą trafić na celownik postępowania także wtedy, gdy dziennikarz nie ujawni nic. Firmowa polityka kontaktów z mediami powinna jasno rozdzielać komunikację oficjalną od nieformalnej.
  • Komunikacja kryzysowa. Gdy firma jest stroną sporu o wyciek, należy z góry ustalić, kto i na jakiej podstawie przekazuje organom ścigania urządzenia służbowe oraz dane.
  • Agencje i media. Redakcje i działy PR przechowują korespondencję z rozmówcami. Trzeba sprawdzić, jakie dane zbierają i jak długo je trzymają, bo zabezpieczenie jednego telefonu może ujawnić całą wymianę wiadomości.
  • Wydawcy jako partnerzy mediowi. Zaufanie czytelników i informatorów jest częścią wartości wydawcy. Spór dotyczy jednego z największych portali w Polsce, więc wpływa na dyskusję o niezależności mediów, w których marki kupują reklamę.

Nie jest to porada prawna. W sprawach dotyczących zabezpieczania urządzeń i tajemnicy zawodowej warto skonsultować się z prawnikiem.

Podsumowanie

Spór WP z prokuraturą testuje praktykę stosowania obowiązujących przepisów: czy ochrona źródeł obejmuje także rozmówców dziennikarza i telefony, którymi się posługują. Rozstrzygnięcie zależy od dalszych działań prokuratury, ewentualnej kontroli sądowej i od tego, co ustali Ministerstwo Sprawiedliwości. Redakcja podkreśla, że nie ujawni swoich źródeł. Wniosek praktyczny dla działów PR i agencji: dopóki trwa spór, trzeba się liczyć z zabezpieczeniem telefonu rozmówcy dziennikarza. Korespondencja także może trafić do akt postępowania.

Źródła

  1. Wirtualnemedia.pl: Wirtualna Polska protestuje przeciw działaniom prokuratury. Chodzi o ochronę źródeł (otwiera się w nowej karcie)
  2. Wirtualna Polska: Skandaliczny ruch prokuratury po śledztwie WP. Tak zabija się wolność słowa (otwiera się w nowej karcie)
  3. Wirtualna Polska: Żurek o skandalicznym zachowaniu prokuratury. Będę to badał (otwiera się w nowej karcie)
  4. Do Rzeczy: Prokuratura szuka informatorów WP. Dziennikarz grzmi: Tak się ucisza media! (otwiera się w nowej karcie)

Widzisz błąd? Napisz do redakcji. Sprostowania: jak zgłosić.

Statystyki i osadzone posty. Za Twoją zgodą używamy Google Analytics, narzędzi Google (zapis na newsletter, ankiety) i pokazujemy posty z Instagrama, X i LinkedIna. Bez zgody nie ładujemy tych skryptów ani cookies. Polityka prywatności