Przejdź do treści
Tracker30 października 2026: OpenAI ChatGPT Ads: automatyczne przepisywanie reklam od 30 października 2026

Site reputation policy w EOG: kary bez efektu, ryzyko zostaje

Od 30 sierpnia 2026 ręczne kary w ramach site reputation policy nie obniżają wyników w EOG. Sekcje partnerskie polskich serwisów mogą jednak rankować osobno.

Redakcja polska.marketing · dotyczy informacji z · 4 min czytania

Siedziba Komisji Europejskiej w Brukseli i logo Google na reklamie przystankowej, spór o DMA wobec wyszukiwarki. (obraz wygenerowany przez AI)
W tym tekście: 6 części
  1. Co dokładnie ogłosił Google
  2. Dlaczego Google ustąpił
  3. Liczby i daty do zapamiętania
  4. Czego ta zmiana nie oznacza
  5. Co to oznacza dla marketerów w Polsce
  6. Podsumowanie

Google nie rezygnuje z walki z parasite SEO w Europie. Zmienia jej mechanikę. Od 30 sierpnia 2026 roku ręczna kara za nadużycie reputacji witryny przestaje obniżać wyniki dla osób szukających w Europejskim Obszarze Gospodarczym, w którym leży także Polska. Zamiast tego sekcja z treściami partnerów może być w systemach Google traktowana jako osobna część serwisu. Dla wydawców to ulga w krótkim terminie, ale nie powód, żeby rozbudowywać sekcje oparte wyłącznie na cudzej reputacji domeny.

Co dokładnie ogłosił Google

Komunikat opublikował zespół Google Search Quality na blogu Search Central 28 sierpnia 2026 roku. Polityka powstała w 2024 roku. Dotyczy sytuacji, w której treści stron trzecich trafiają na zaufaną witrynę po to, by wykorzystać jej dobrą reputację i wyżej rankować.

Zmiana ma dwie strony:

  • Poza EOG ręczna akcja nadal bezpośrednio obniża wyniki dla dotkniętej części serwisu. Reszta witryny, tak jak dotąd, nie jest karana.
  • W EOG skutek ręcznej akcji nie obowiązuje. Dotknięta sekcja może zostać w systemach Google oddzielona, tak aby z czasem rankowała niezależnie od reszty domeny.

Właściciele witryn nadal dostają powiadomienia w Search Console i mogą złożyć wniosek o ponowne rozpatrzenie. Kwalifikujące się witryny mogą po nim skorzystać z mediacji. Google zastrzega też, że ręczna akcja może objąć stronę globalnie, ale jej efekt zobaczą tylko użytkownicy spoza EOG.

Dlaczego Google ustąpił

Tło jest regulacyjne. Komisja Europejska wszczęła 13 listopada 2025 roku postępowanie w sprawie możliwego naruszenia Digital Markets Act. Według Komisji polityka site reputation abuse może obniżać pozycję serwisów informacyjnych i innych wydawców, gdy publikują treści partnerów komercyjnych. To zdaniem Komisji częsty i uprawniony sposób monetyzacji.

Komisja zapowiedziała, że będzie dążyć do zakończenia postępowania w ciągu 12 miesięcy od jego otwarcia. Jak podaje TechCrunch, grozi za to kara do 10 proc. globalnego rocznego obrotu Alphabetu.

Google w komunikacie z 28 sierpnia pisze, że zmiana nastąpiła po rozmowach z Komisją. Jednocześnie firma deklaruje obawę, że zbyt szerokie stosowanie DMA może utrudnić walkę z realnymi zagrożeniami dla integralności wyników. To stanowisko Google, nie ocena redakcji.

Liczby i daty do zapamiętania

To zestaw ustaleń z dokumentów Google i Komisji, nie badanie rynku:

  • 13 listopada 2025 - formalne wszczęcie postępowania przez Komisję Europejską (dane Komisji).
  • 12 miesięcy - cel czasowy Komisji na zakończenie sprawy.
  • do 10 proc. globalnego obrotu - maksymalna kara za naruszenie DMA, według Komisji i mediów.
  • 28 sierpnia 2026 - ogłoszenie zmiany przez Google.
  • 30 sierpnia 2026 - start odmiennego skutku ręcznych akcji w EOG i poza nim.

Według Search Engine Journal zaktualizowana dokumentacja Google zawiera przykłady rozstrzygające, kiedy działanie jest mało prawdopodobne. Dotyczy to na przykład sekcji z kuponami, którą wydawca realnie włączył do serwisu: kuratoruje ją, jawnie oznacza współpracę komercyjną i bierze odpowiedzialność redakcyjną. Działanie jest za to prawdopodobne wobec artykułu afiliacyjnego bez autora, niezwiązanego z profilem wydawcy i skopiowanego z innej strony. W tym drugim przypadku mowa o wynikach poza EOG. Szczegóły warto sprawdzić w samej dokumentacji Google.

Czego ta zmiana nie oznacza

Nie jest to amnestia. Polityka obowiązuje nadal, a Google wprost ją podtrzymuje. Oddzielenie sekcji w systemach oznacza, że nie korzysta ona automatycznie z autorytetu głównej domeny. Dla sekcji, która rankowała głównie dzięki marce wydawcy, może to być w praktyce podobny efekt, tylko rozłożony w czasie. To interpretacja redakcji, Google nie podaje, jak szybko i jak mocno takie oddzielenie zadziała.

Pozostaje też ryzyko poza EOG. Serwis z polskimi treściami, który ma istotny ruch z Wielkiej Brytanii czy USA, nadal może stracić widoczność w tych krajach po ręcznej akcji.

Co to oznacza dla marketerów w Polsce

Wydawcy i portale. Zrób inwentarz katalogów, w których redakcja nie kontroluje treści: sekcje z kuponami, porównywarki, treści sponsorowane, katalogi partnerskie. Dla każdej oceń udział ruchu organicznego i stopień redakcyjnej integracji. Kryteria z dokumentacji Google (autor, oznaczenie komercyjne, odpowiedzialność redakcji, spójność z serwisem) są dobrą listą kontrolną.

Agencje i działy SEO. Segmentuj dane w Search Console według kraju i katalogów. Ręczna akcja w EOG nie zmieni pozycji, ale może zmienić pozycje poza nim. Dlatego raport powinien rozdzielać ruch polski od zagranicznego.

Marki kupujące miejsca u wydawców. Nie opieraj planu na założeniu, że content partnerski na cudzej, mocnej domenie będzie rankował bez końca. Wartość takiej publikacji zależy od tego, czy czytelnik trafia na nią także z innych źródeł niż Google.

Reklamodawcy i wydawcy w sporze o DMA. Postępowanie Komisji formalnie trwa, a sierpniowa aktualizacja antyspamowa Google pokazuje, że skala bez wartości pozostaje celem systemów jakości. Szersze tło relacji wydawców z Google opisujemy także w tekście o wyjściu z AI Overviews.

Podsumowanie

Zmiana z 30 sierpnia 2026 roku rozdziela egzekwowanie polityki na EOG i resztę świata. W Polsce kara ręczna nie obniży już wyników, ale oddzielenie sekcji od domeny może działać podobnie, tylko wolniej. Rozsądna reakcja to audyt sekcji partnerskich, wzmocnienie redakcyjnego nadzoru i osobny pomiar ruchu z EOG oraz spoza niego. Rozstrzygnięcie Komisji w sprawie DMA może jeszcze zmienić ramy, więc na razie warto traktować nowe zasady jako warunki przejściowe.

Źródła

  1. Google Search Central: Update to the Site Reputation Policy (otwiera się w nowej karcie)
  2. European Commission: Commission opens investigation into potential Digital Markets Act breach by Google in demoting media publishers' content in search results (otwiera się w nowej karcie)
  3. TechCrunch: EU launches antitrust probe into how Google's anti-spam policy affects publishers' search rankings (otwiera się w nowej karcie)
  4. Search Engine Journal: Google Updates Site Reputation Abuse (Parasite SEO) Policy (otwiera się w nowej karcie)

Widzisz błąd? Napisz do redakcji. Sprostowania: jak zgłosić.

Statystyki i osadzone posty. Za Twoją zgodą używamy Google Analytics, narzędzi Google (zapis na newsletter, ankiety) i pokazujemy posty z Instagrama, X i LinkedIna. Bez zgody nie ładujemy tych skryptów ani cookies. Polityka prywatności