W tym tekście: 7 części
Google zamienił lipcową decyzję Komisji Europejskiej w proces z terminami i warunkami. Dokumentacja programu licencjonowania danych z wyszukiwarki w Europejskim Obszarze Gospodarczym, zaktualizowana 31 sierpnia 2026 roku, pokazuje, kto i na jakich zasadach dostanie dane o rankingu, zapytaniach, kliknięciach i wyświetleniach. Jednocześnie Google zaskarżył decyzję do Sądu UE. To zmiana na poziomie infrastruktury rynku wyszukiwania. Marketerzy nie dostaną tych danych do swoich narzędzi, ale skutki mogą pośrednio odczuć przez jakość konkurencyjnych wyszukiwarek i asystentów AI.
Co dokładnie opublikował Google
Według Search Engine Journal strona opisuje wymogi kwalifikacji, próbki danych, procedurę audytu i kluczowe terminy. Program wdraża wiążącą decyzję Komisji z lipca 2026 roku na podstawie Aktu o rynkach cyfrowych (DMA). Decyzja obejmuje także chatboty AI, jeśli spełniają definicję wyszukiwarki internetowej.
Komisja podaje na stronie postępowania, że ostateczna decyzja zapadła 16 lipca 2026 roku. Postępowanie otwarto 27 stycznia 2026 roku. Środki nie wymagają ujawnienia algorytmów Google, lecz udostępnienia danych rankingowych, zapytań, kliknięć i wyświetleń.
Kto może się ubiegać o licencję
Kryteria przedstawia Search Engine Journal, a ich podstawę w decyzji opisuje blog prawniczy Wolters Kluwer:
- wnioskodawca musi spełniać definicję wyszukiwarki internetowej w DMA i kierować usługę do użytkowników w EOG,
- nie może podlegać (bezpośrednio lub pośrednio) kontroli państwa spoza EOG, które stwarza poważne i strukturalne ryzyko dla cyberbezpieczeństwa lub ochrony danych, ani być powiązany z podmiotem objętym sankcjami UE,
- musi mieć średnio co najmniej 50 tys. miesięcznych użytkowników usługi w UE w ostatnim roku,
- musi świadczyć usługę w UE od dwóch lat albo, jako nowy gracz, pozyskać ponad 50 mln euro inwestycji kapitałowych.
Google może żądać dokumentów potwierdzających. Deklaruje odpowiedź na zgłoszenie zainteresowania w ciągu siedmiu dni kalendarzowych.
Próbki, audyt i kalendarz
Przed zakupem pełnego dostępu można przetestować dane. Według Search Engine Journal bezpłatna próbka liczy 1000 wierszy. Odpłatnie można uzyskać zestaw syntetyczny do 10 mln zapytań oraz 5-procentową próbkę pełnego zbioru. Wszystkie trzy mają być dostępne od 16 listopada 2026 roku, a umowy licencyjne Google miał zacząć przekazywać zainteresowanym od 17 września 2026 roku.
Audyt niezależnego podmiotu (poziom 1) jest warunkiem dostępu do 5-procentowej próbki i pełnego zbioru. Mniejsze próbki go nie wymagają. Później odbiorca składa raporty poziomu 2: pierwszy w ciągu sześciu miesięcy od przyznania dostępu, kolejne co roku. Komisja zakłada, że przetwarzanie danych w odizolowanym środowisku odbiorcy może spełnić standard anonimizacji, ale wykazać to musi wnioskodawca.
Dane i ograniczenia z decyzji Komisji
Ze strony Komisji wynika, że dane przejdą anonimizację: bez informacji o kontach i historii wyszukiwań, bez dokładnego znacznika czasu, ze zgeneralizowaną lokalizacją i bez adresów URL płatnych wyników. Opóźnienie udostępnienia nie może być krótsze niż siedem dni, a dostęp trwa maksymalnie pięć lat dla każdego beneficjenta.
Wolters Kluwer zwraca uwagę na próg k-anonimowości: w decyzji podniesiono go względem kwietniowego projektu do co najmniej 1000 użytkowników w grupie. Przetwarzanie ma odbywać się w logicznie wydzielonym środowisku. Opłaty mają odpowiadać przyrostowym kosztom udostępnienia plus rozsądnemu zwrotowi z kapitału, nie wyższemu niż średni ważony koszt kapitału Alphabetu.
Są też ograniczenia użycia. Według Komisji dane nie mogą służyć do trenowania modeli AI ogólnego przeznaczenia, profilowania konsumentów ani reklamy. Nie wolno ich też używać do systematycznego kopiowania wyników Google. Cennik pozostaje otwarty: ostateczną ofertę cenową Google ma przedstawić do stycznia 2027 roku.
Spór sądowy: skargi Google'a
Według rejestru Sądu UE, który opisuje NEMO Europe, Alphabet i Google Ireland złożyły 28 września 2026 roku dwie skargi przeciwko Komisji (T-638/26 i T-639/26). Jedna sprawa dotyczy decyzji o danych wyszukiwarki, druga dotyczy interoperacyjności Androida dla usług AI. W sprawie T-638/26 widnieje też postępowanie w przedmiocie środków tymczasowych (T-638/26 R). Google argumentuje, że decyzja grozi poważną szkodą dla prywatności użytkowników. Komisja odpowiada, że anonimizacja i kontrola odbiorców chronią dane.
Sama skarga nie zawiesza decyzji, więc termin stycznia 2027 roku nadal obowiązuje, dopóki sąd nie postanowi inaczej. Nie znaleźliśmy informacji o rozstrzygnięciu wniosku o środki tymczasowe. Jego wynik może zmienić harmonogram wdrożenia.
Co to oznacza dla marketerów w Polsce
Po pierwsze, to nie jest dostęp dla marek i agencji. Licencję mogą dostać wyłącznie podmioty prowadzące wyszukiwarkę, w tym chatboty z funkcją wyszukiwania. Zakaz użycia danych do reklamy i profilowania dodatkowo zamyka drogę do wykorzystania ich w targetowaniu.
Po drugie, skutki będą pośrednie i odległe. Jeśli mniejsze wyszukiwarki i asystenci AI zaczną korzystać z danych o rankingu i kliknięciach, mogą lepiej rozumieć zapytania i dopasowywać wyniki. To interpretacja redakcji. W dokumentacji nie ma żadnej deklaracji, że dane zmienią to, co użytkownik zobaczy w odpowiedzi AI, ani kiedy. Plan SEO nie wymaga dziś zmian z tego powodu.
Po trzecie, warto śledzić listę odbiorców danych. Search Engine Journal zauważa, że Google ma prowadzić publiczną stronę z wyszukiwarkami, które korzystają z zestawu. Pokaże ona, czy dane trafiają poza największe marki. Dla polskiego rynku to wskaźnik, czy pojawią się nowi gracze, którzy mogliby stać się kanałem ruchu. W obecnych materiałach nie ma informacji o żadnym konkretnym wnioskodawcy, więc takie scenariusze pozostają hipotezą.
Po czwarte, szerszy kontekst. Dostęp do danych wyszukiwarki to wątek równoległy do rozstrzygnięć w USA, o których pisaliśmy w tekście AI Overviews przed sądem: sędzia Mehta krytyczny wobec Google. Zespoły pracujące nad widocznością w AI mogą zestawić go z danymi z tekstu 81% marketerów nadal nazywa widoczność w AI po prostu SEO.
Podsumowanie
DMA przechodzi od ogólnego obowiązku do harmonogramu: umowy od 17 września 2026 roku (termin już minął), próbki od 16 listopada 2026 roku, oferta cenowa do stycznia 2027 roku. Harmonogram jest jednak kwestionowany w Sądzie UE i na razie skarga go nie wstrzymuje. Dla polskiego marketera to sygnał o kierunku regulacji i konkurencji w wyszukiwaniu, nie powód do zmiany budżetów. Pierwsze realne wnioski przyjdą, gdy poznamy cennik, listę odbiorców danych i decyzję sądu w sprawie środków tymczasowych.
Newsletter · piątek 9:00
Tydzień w marketingu w jednym mailu
Najważniejsze teksty tygodnia zebrane w jednym mailu. Wypis jednym kliknięciem.
Daty z tego tekstu w trackerze zmian
17 września 2026Google
Google Search: umowy licencyjne na dane wyszukiwarki w EOG od 17 września 202616 listopada 2026Google
Google Search: próbki i zestawy danych wyszukiwarki dla licencjobiorców od 16 listopada 2026styczeń 2027Google
Google Search: ostateczna oferta cenowa za dane wyszukiwarki do stycznia 2027
Źródła
- Search Engine Journal: Google Details Who Can License Its Search Data In Europe (otwiera się w nowej karcie)
- Komisja Europejska - DMA: Alphabet specification proceedings - Sharing of Google Search data (otwiera się w nowej karcie)
- Wolters Kluwer Competition Blog: The European Commission Hits the Nail on the Head in its DMA Specification Decision Forcing Google to Allow Access to its Search Data (otwiera się w nowej karcie)
Widzisz błąd? Napisz do redakcji. Sprostowania: jak zgłosić.




