Przejdź do treści
Tracker30 października 2026: OpenAI ChatGPT Ads: automatyczne przepisywanie reklam od 30 października 2026

Licencjonowanie danych Google w EOG: zasady, daty, progi

Licencjonowanie danych Google w EOG ma już daty i progi. Google opublikował zasady dostępu do danych rankingowych i kliknięć, także dla chatbotów AI.

Redakcja polska.marketing · dotyczy informacji z · 4 min czytania

Technik w szarej koszulce sprawdza kable w szafie serwerowej Google, a dane z wyszukiwarki w EOG trafią do konkurentów. (obraz wygenerowany przez AI)
W tym tekście: 6 części
  1. Co dokładnie opublikował Google
  2. Kto może się ubiegać o licencję
  3. Próbki, audyt i kalendarz
  4. Dane i ograniczenia z decyzji Komisji
  5. Co to oznacza dla marketerów w Polsce
  6. Podsumowanie

Google zamienił lipcową decyzję Komisji Europejskiej w proces z terminami i warunkami. Dokumentacja programu licencjonowania danych z wyszukiwarki w Europejskim Obszarze Gospodarczym, zaktualizowana 31 sierpnia 2026 roku, pokazuje, kto i na jakich zasadach dostanie dane o rankingu, zapytaniach, kliknięciach i wyświetleniach. To zmiana na poziomie infrastruktury rynku wyszukiwania. Marketerzy nie dostaną tych danych do swoich narzędzi, ale mogą odczuć skutki w jakości konkurencyjnych wyszukiwarek i asystentów AI.

Co dokładnie opublikował Google

Według Search Engine Journal strona opisuje wymogi kwalifikacji, próbki danych, procedurę audytu i kluczowe terminy. Program wdraża wiążącą decyzję Komisji z lipca 2026 roku na podstawie Aktu o rynkach cyfrowych (DMA). Decyzja obejmuje także chatboty AI, jeśli spełniają definicję wyszukiwarki internetowej.

Komisja podaje na stronie postępowania, że ostateczna decyzja zapadła 16 lipca 2026 roku. Postępowanie otwarto 27 stycznia 2026 roku. Środki nie wymagają ujawnienia algorytmów Google, tylko danych rankingowych, zapytań, kliknięć i wyświetleń.

Kto może się ubiegać o licencję

Kryteria przedstawia Search Engine Journal, a ich podstawę w decyzji opisuje blog prawniczy Wolters Kluwer:

  • wnioskodawca musi spełniać definicję wyszukiwarki internetowej w DMA i kierować usługę do użytkowników w EOG,
  • nie może być kontrolowany przez podmioty państwowe spoza EOG ani objęty sankcjami UE,
  • musi mieć średnio co najmniej 50 tys. miesięcznych użytkowników usługi w UE w ostatnim roku,
  • musi świadczyć usługę w UE od dwóch lat albo, jako nowy gracz, pozyskać ponad 50 mln euro inwestycji kapitałowych.

Google może żądać dokumentów potwierdzających. Deklaruje odpowiedź na zgłoszenie zainteresowania w ciągu siedmiu dni kalendarzowych.

Próbki, audyt i kalendarz

Przed zakupem pełnego dostępu można przetestować dane. Według Search Engine Journal bezpłatna próbka liczy 1000 wierszy. Odpłatnie dostępne są zestaw syntetyczny do 10 mln zapytań oraz 5-procentowa próbka pełnego zbioru. Wszystkie trzy będą dostępne od 16 listopada 2026 roku, a umowy licencyjne Google zacznie wysyłać od 17 września 2026 roku.

Audyt niezależnego podmiotu (poziom 1) jest warunkiem dostępu do 5-procentowej próbki i pełnego zbioru. Mniejsze próbki go nie wymagają. Później odbiorca składa raporty poziomu 2: pierwszy w ciągu sześciu miesięcy od przyznania dostępu, kolejne co roku. Komisja zakłada, że przetwarzanie danych w odizolowanym środowisku odbiorcy może spełnić standard anonimizacji, ale to wnioskodawca musi to wykazać.

Dane i ograniczenia z decyzji Komisji

Z komunikatu Komisji wynika, że dane przejdą anonimizację: bez informacji o kontach i historii wyszukiwań, bez dokładnego znacznika czasu, ze zgeneralizowaną lokalizacją i bez adresów URL płatnych wyników. Opóźnienie udostępnienia nie może być krótsze niż siedem dni, a dostęp trwa maksymalnie pięć lat na każdego beneficjenta.

Wolters Kluwer zwraca uwagę na próg k-anonimowości: w decyzji podniesiono go do 1000, a przetwarzanie ma odbywać się w logicznie wydzielonym środowisku. Opłaty mają odpowiadać przyrostowym kosztom udostępnienia plus rozsądnemu zwrotowi z kapitału, nie wyższemu niż średni ważony koszt kapitału Alphabet.

Są też ograniczenia użycia. Według Komisji dane nie mogą służyć do trenowania modeli AI ogólnego przeznaczenia, profilowania konsumentów ani reklamy. Nie wolno ich też używać do systematycznego kopiowania wyników Google. Cennik pozostaje otwarty: ostateczną ofertę cenową Google ma przedstawić do stycznia 2027 roku.

Co to oznacza dla marketerów w Polsce

Po pierwsze, to nie jest dostęp dla marek i agencji. Licencję mogą dostać wyłącznie podmioty prowadzące wyszukiwarkę, w tym chatboty z funkcją wyszukiwania. Zakaz użycia danych do reklamy i profilowania dodatkowo zamyka drogę do wykorzystania ich w targetowaniu.

Po drugie, skutki będą pośrednie i odległe. Jeśli mniejsze wyszukiwarki i asystenci AI zaczną korzystać z danych o rankingu i kliknięciach, mogą lepiej rozumieć zapytania i dopasowywać wyniki. To interpretacja redakcji. W dokumentacji nie ma żadnej deklaracji, że dane zmienią to, co użytkownik zobaczy w odpowiedzi AI, ani kiedy. Plan SEO nie wymaga dziś zmian z tego powodu.

Po trzecie, warto śledzić listę. Search Engine Journal zauważa, że Google ma prowadzić publiczną stronę z wyszukiwarkami, które korzystają z zestawu. Pokaże ona, czy dane trafiają poza największe marki. Dla polskiego rynku to wskaźnik, czy pojawią się nowi gracze, którzy mogliby stać się kanałem ruchu. W obecnych materiałach nie ma informacji o żadnym konkretnym wnioskodawcy, więc takie scenariusze pozostają hipotezą.

Po czwarte, kontekst szerszy. Dostęp do danych wyszukiwarki to wątek równoległy do rozstrzygnięć w USA, o których pisaliśmy w tekście AI Overviews przed sądem: sędzia Mehta krytyczny wobec Google. Zespoły pracujące nad widocznością w AI mogą z kolei zestawić go z danymi z tekstu 81% marketerów nadal nazywa widoczność w AI po prostu SEO.

Podsumowanie

DMA przechodzi od ogólnego obowiązku do harmonogramu: umowy od 17 września 2026 roku, próbki od 16 listopada 2026 roku, oferta cenowa do stycznia 2027 roku. Dla polskiego marketera to sygnał o kierunku regulacji i konkurencji w wyszukiwaniu, nie powód do zmiany budżetów. Pierwsze realne wnioski przyjdą, gdy poznamy cennik i listę odbiorców danych.

Źródła

  1. Search Engine Journal: Google Details Who Can License Its Search Data In Europe (otwiera się w nowej karcie)
  2. Komisja Europejska - DMA: Alphabet specification proceedings - Sharing of Google Search data (otwiera się w nowej karcie)
  3. Wolters Kluwer Competition Blog: The European Commission Hits the Nail on the Head in its DMA Specification Decision Forcing Google to Allow Access to its Search Data (otwiera się w nowej karcie)

Widzisz błąd? Napisz do redakcji. Sprostowania: jak zgłosić.

Statystyki i osadzone posty. Za Twoją zgodą używamy Google Analytics, narzędzi Google (zapis na newsletter, ankiety) i pokazujemy posty z Instagrama, X i LinkedIna. Bez zgody nie ładujemy tych skryptów ani cookies. Polityka prywatności